Premier Nikol Paszynian powiedział, że zamierza forsować plany nacjonalizacji jedynego armeńskiego przedsiębiorstwa energetycznego, które ogłosił tuż po aresztowaniu jego właściciela, który był z nim w konflikcie.
Rosyjsko-ormiański miliarder Samuel Karapetian, którego konglomerat Tashir Group kupił w 2015 r. przedsiębiorstwo użyteczności publicznej Electric Networks of Armenia (ENA), został oskarżony 18 czerwca o nawoływanie do gwałtownej zmiany reżimu kilka godzin po potępieniu kampanii Paszyniana przeciwko Ormiańskiemu Kościołowi Apostolskiemu. Odrzuca zarzuty jako motywowane politycznie.
„Plan nacjonalizacji Electric Networks of Armenia jest gotowy” – napisał premier na Facebooku. „Już wkrótce wejdziemy w fazę praktyczną”. Nie podał żadnych szczegółów tego planu. Hasmik Hakobian, inny poseł reprezentujący rządzącą Partię Umowy Cywilnej, powiedział, że plan przytoczony przez Paszyniana obejmuje projekt ustawy sporządzony przez urzędników rządowych i „wielu” jej kolegów, prorządowych prawodawców. „Projekt nie został jeszcze rozesłany przez frakcję” – powiedział. „W wyniku dyskusji w niedalekiej przyszłości będziemy mogli mieć opinię, którą będziemy mogli również podzielić się z mediami”.
Paszynian stwierdził również, że ENA musi zostać sprywatyzowana przez państwo, ponieważ stworzyła „prawie kryzys energetyczny” w Armenii, którego możliwym celem jest zwiększenie niezadowolenia społeczeństwa z rządu. Liderzy opozycji odrzucili to twierdzenie, mówiąc, że chce on przejąć firmę w ramach swoich wysiłków na rzecz ukarania Karapetiana. Ostrzegali, że nacjonalizacja zada poważny cios reputacji biznesowej Armenii.
Do tej pory nie jest znana żadna duża firma w kraju, która zostałaby znacjonalizowana. Ormiański Kodeks Cywilny pozwala państwu na przejęcie prywatnych aktywów biznesowych w przypadku uchwalenia specjalnego prawa i odpowiedniego odszkodowania dla ich właścicieli. Można domniemywać, że administracja Paszyniana oskarży ENA o różne naruszenia licencji operacyjnej, aby uniknąć wypłaty odszkodowania Tashir Group. Spółka macierzysta nieuchronnie odpowie na zajęcie w drodze postępowania prawnego.
Rząd Armenii już teraz mierzy się z ogromnymi pozwami ze strony wielu zagranicznych inwestorów, którzy prowadzili interesy w kraju. Nie udało mu się przyciągnąć dużych inwestycji zagranicznych podczas siedmioletnich rządów Paszyniana. Tashir, którego siedziba znajduje się w Moskwie i który kontroluje rosyjskie zakłady energetyczne, twierdzi, że zainwestował 700 milionów dolarów w starzejącą się sieć dystrybucji energii w Armenii w ciągu ostatniej dekady. Grupa Karapetiana twierdzi, że zmniejszyła również ogromne straty sieci o ponad połowę i zaoszczędziła około 30 milionów dolarów rocznie od 2016 r., co pozwoliło ENA utrzymać ceny energii elektrycznej w kraju na niezmienionym poziomie.