Armenia: Liderujący protestom arcybiskup rzuca wyzwanie premierowi

Bagrat Galstanian, arcybiskup, który przewodzi antyrządowym protestom w Armenii w związku z porozumieniem granicznym z Azerbejdżanem, 26 maja ogłosił, że zamierza rzucić wyzwanie premierowi Nikolowi Paszynianowi w walce o urząd premiera, zwracając się do tysięcy zwolenników, którzy zebrali się w centrum Erewania.

Galstanian, 53-letni przywódca diecezji Tawusz Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego, powiedział podczas wiecu na głównym placu Republiki w stolicy, że poprosił katolikosa Karekina II o zawieszenie jego „służby duchowej”, aby mógł rzucić wyzwanie Paszynianowi.

Uczestnicy wiecu wiwatowali i oklaskiwali wypowiedź Galstaniana, że ​​jest on gotowy przyjąć „nominację” kandydata na premiera w ramach ewentualnej propozycji impeachmentu Paszyniana. Zgodnie z konstytucją Armenii co najmniej jedna trzecia deputowanych może zainicjować wotum nieufności wobec premiera w parlamencie, pod warunkiem wskazania kandydata, który go zastąpi.

Opozycja daje zielone światło

Wcześniej Hajastan i Pativ Unem – frakcje opozycyjne w parlamencie powiązane z byłymi prezydentami Armenii Robertem Koczarianem i Serżem Sarkisianem – oświadczyły, że poprą tę kandydaturę. Do zainicjowania procesu potrzebne będzie wsparcie deputowanych partii premiera Paszyniana co wydaje się mało prawdopodobne.

Paszynian – który mimo pewnego niezadowolenia z ostatnich wydarzeń pozostaje bardzo popularny wśród społeczeństwa – odrzucił żądanie Galstaniana dotyczące rezygnacji, a jego sojusznicy w parlamencie wykluczyli, że którykolwiek z nich wyłamie się z szeregu, aby poprzeć ewentualną kandydaturę przywódcy protestu.

Konstytucja Armenii zabrania podwójnego obywatelstwa osobie pełniącej funkcję premiera. Galstanian, który ma podwójne obywatelstwo Armenii i Kanady, oświadczył, że nie naruszy konstytucji, ale nie wyjaśnił, w jaki sposób zamierza pokonać przeszkodę prawną. Wcześniej jego zwolennicy nie wykluczali, że będzie to wymagało zmiany konstytucji. Pod koniec wiecu Galstanian powiedział uczestnikom, że uda się do rezydencji Paszyniana, aby się z nim spotkać i przedstawić mu żądanie rezygnacji.

Jednak po pewnym czasie oczekiwania w pobliżu rezydencji premiera bez odpowiedzi Galstanian powiedział swoim zwolennikom, że wróci na Plac Republiki, aby omówić plany rozpoczęcia akcji „nieposłuszeństwa obywatelskiego” które rozpoczęły się kolejnego dnia. „Zmusimy rząd do uwzględnienia żądań obywateli” – powiedział.

Pokłosie demarkacji i delimitacji granicy

Armeńska policja wezwała protestujących, aby dbali o porządek publiczny. Ruch antyrządowy rozpoczął się w północno-wschodniej prowincji Tawusz w kwietniu, gdy Armenia i Azerbejdżan rozpoczęły proces demarkacji swojej silnie zmilitaryzowanej granicy w następstwie porozumienia ogłoszonego 19 kwietnia przez Erywań i Baku.

Wyznaczenie, które formalnie zakończono 15 maja, zmienia granicę w sposób wpływający na infrastrukturę wielu przygranicznych wsi z Armenią. Lokalna ludność wyraziła obawy przed możliwymi dalszymi atakami Azerbejdżanu po wycofaniu się wojsk Armenii z czterech opuszczonych wiosek, które były częścią radzieckiego Azerbejdżanu, ale były kontrolowane przez Armenię od pierwszej wojny ormiańsko-azerbejdżańskiej na początku lat 90.

Rząd Paszyniana zobowiązał się do rozwiązania w ciągu kilku miesięcy problemów infrastrukturalnych przygranicznych wsi, w tym budowy nowej drogi i wypłaty odszkodowań tym, którzy w wyniku rozgraniczenia utracili majątek i ziemię.

Premier podkreślił także, że posiadanie wytyczonej i uznanej granicy z Azerbejdżanem samo w sobie stanowi zabezpieczenie przed możliwą agresją Azerbejdżanu. Zarówno Stany Zjednoczone, jak i Unia Europejska z radością przyjęły wytyczenie granicy między dwoma zawziętymi rywalami z Kaukazu Południowego.