Premier Armenii wśród protestów nawołuje do porozumienia granicznego z Azerbejdżanem

Premier Armenii Nikol Paszynian zachwalał najnowsze ustalenia graniczne z Azerbejdżanem, chwaląc fakt, że dwaj rywale z Południowego Kaukazu „po raz pierwszy rozwiązali kwestię przy stole negocjacyjnym”.

Jego uwagi pojawiły się, gdy dziesiątki mieszkańców przygranicznych miejscowości w Tawusz, potencjalnie dotkniętych ogłoszonym procesem rozgraniczenia, wyszło, aby zaprotestować przeciwko porozumieniu.

„Nie chciałbym, żebyśmy przeceniali to, co się wydarzyło, ale nie chciałbym też, żebyśmy to niedoceniali, ponieważ bardzo ważne jest stwierdzenie, że w rzeczywistości Armenia i Azerbejdżan po raz pierwszy rozwiązały kwestię dotyczącą stole negocjacyjnym” – powiedział Paszynian.

Sukces dwustronnych rozmów

Po ósmej rundzie rozmów, która odbyła się w drugiej połowie kwietnia pomiędzy wicepremierem Armenii Mherem Grigorianem a jego azerbejdżańskim odpowiednikiem Shahinem Mustafajewem, strony ogłosiły wstępne porozumienie, że początkowy etap procesu delimitacji obejmie odcinki pomiędzy czterema wioskami na terytorium północno-wschodniego Tawusz w Armenii prowincji i cztery opuszczone wioski, które w czasach sowieckich były częścią północno-zachodniego okręgu Qazax w Azerbejdżanie.

W związku z tym Armenia zgodziła się na zwrot czterech opuszczonych wiosek przygranicznych, które kontrolowała od początku lat 90. XX wieku, Azerbejdżanowi jako pierwszy krok w wyznaczaniu granicy między dwoma państwami Kaukazu Południowego. Strony ustaliły, że wytyczenie wspomnianych odcinków ma zostać zakończone do połowy maja.

Mieszkańcy przygranicznych wsi w Tawuszu szczególnie niepokoją się, że wytyczenie granicy z Azerbejdżanem na wzór z czasów sowieckich pozbawi ich dostępu do pól uprawnych i utrudni komunikację z resztą kraju ze względu na fakt, że niektóre części kraju drogi na tym obszarze znajdzie się pod kontrolą Azerbejdżanu.

Wyrazili także obawy, że wycofanie się Armenii z obecnych pozycji wojskowych sprawi, że miejscowa ludność cywilna będzie znacznie bardziej podatna na zbrojne ataki Azerbejdżanu. Paszynian zapowiedział, że jego rząd podejmie wysiłki na rzecz rozwiązania wszystkich problemów, z jakimi mogą potencjalnie borykać się mieszkańcy obszarów przygranicznych w wyniku ustaleń granicznych.

Pierwszy określony odcinek granicy

Premier Armenii potwierdził również, że rosyjscy funkcjonariusze straży granicznej rozmieszczeni w Tawusz po wojnie ormiańsko-azerbejdżańskiej w 2020 r. o Górski Karabach zostaną wycofani z tego obszaru po wyznaczeniu i wytyczeniu granicy z Azerbejdżanem na tym odcinku jest już ukończony.

„To, co się teraz dzieje, jest oczywiście znaczącą zmianą sytuacji i zmiana ta powinna mieć swoje skutki we wszystkich aspektach. Oznacza to, że nie mamy tu linii frontu, ale będziemy mieli granicę, a granica jest znakiem pokoju. A to oznacza, że strażnicy graniczni Armenii i Azerbejdżanu będą mogli samodzielnie chronić granicę, wchodząc w interakcje ze sobą” – podkreślił Paszynian.

Paszynian powiedział, że szefowie służb granicznych Armenii i Azerbejdżanu są już ze sobą w kontakcie w celu uzgodnienia realizacji usługi. Paszynian nie dał się wciągnąć w dyskusję na temat konkretnych środków, które jego rząd planuje podjąć w związku z powszechnymi obawami dotyczącymi bezpieczeństwa wśród mieszkańców Tawusz, ale podkreślił, że oczekują pokoju. „To także bardzo ważny kamień węgielny procesu pokojowego” – stwierdził.

Podczas wcześniejszych spotkań z mieszkańcami przygranicznych wsi w Tavush premier mówił, że wytyczenie granicy z Azerbejdżanem na podstawie deklaracji z Ałma Aty z 1991 r. oznaczałoby, że Armenia mogłaby stać się „prawdziwie niepodległym państwem”.

Reakcje na decyzję o delimitacji

Grupy opozycyjne ostro skrytykowały Paszyniana za wyrażenie zgody na dyskusję o przekazaniu czterech wiosek Azerbejdżanowi. W ostatnich tygodniach różni politycy i działacze opozycji udali się do przygranicznych obszarów Tawusz, aby wesprzeć lokalne protesty przeciwko temu, co uważają za jednostronne ustępstwa rządu Paszynina. Ormiańska opozycja twierdzi, że koncesje gruntowe dla Azerbejdżanu tylko jeszcze bardziej zagrożą bezpieczeństwu Armenii.

Tymczasem Stany Zjednoczone i Unia Europejska z radością przyjęły rozpoczęcie procesu wytyczania granicy między Armenią a Azerbejdżanem w oparciu o Deklarację z Alma Ata z 1991 r., na mocy której byłe republiki radzieckie uznały wzajemną integralność terytorialną i suwerenność po upadku ZSRR.

W Azerbejdżanie porozumienie było reklamowane jako kolejne zwycięstwo prezydenta Ilhama Alijewa i jego rządu. „Armenia zgodziła się na zwrot czterech wiosek, które były okupowane od początku lat 90. XX wieku” – napisał w mediach społecznościowych rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Azerbejdżanu Ajkhan Hajizada, opisując to jako „długo oczekiwane wydarzenie historyczne”.