Gruzja zacieśnia relacje z Chinami

Styczeń okazał się bogaty w kontakty gruzińsko-chińskie. Liderzy gruzińskiej partii rządzącej udali się do Pekinu i Szanghaju, gdzie odbyli szereg spotkań na wysokim szczeblu. Jednocześnie rząd tego kraju zadeklarował poparcie dla integralności terytorialnej Chin i nie uznał wyborów na Tajwanie.

Tbilisi twierdzi, że robi wszystko, by rozwijać gospodarkę, ale opozycja uważa, że to, co się dzieje, jest sprzeczne z prozachodnim kursem republiki.

W połowie miesiąca liderzy rządzącej partii Gruzińskie Marzenie, na czele z jej liderem Iraklim Kobachidze, udali się do Pekinu i Szanghaju. Podczas pięciodniowej wizyty deputowani spotkali się z wysokimi rangą chińskimi urzędnikami. Prowadzono negocjacje m.in. z przedstawicielami partii komunistycznej, Rady Państwa i Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych.

Spotkania wysokiego szczebla

Zdaniem gruzińskich deputowanych ich wizyta przyczyni się do ustanowienia strategicznego partnerstwa między krajami. Elementem powtarzającym się po każdym spotkaniu były deklaracje poparcia dla integralności terytorialnej Chin i potępienia wyborów na Tajwanie. Ponadto podczas rozmów rozmawiano o pogłębieniu współpracy gospodarczej. „Pekin dostrzega potencjał Gruzji, korzyści płynące z naszego położenia geostrategicznego” – powiedział wicemarszałek Irakli Czikowani.

W tym samym czasie minister spraw zagranicznych Ilia Darchiaszwili odwiedził Światowe Forum Ekonomiczne w Davos. Podczas jednego ze swoich wystąpień, powiedział, że Tbilisi przywiązuje szczególną wagę do chińskich projektów logistycznych. Według niego Korytarz Środkowy – trasa z Chin do Europy przez Kazachstan, Morze Kaspijskie i Kaukaz Południowy- jest jednym z priorytetów Gruzji. „Nie będziemy szczędzić wysiłków, aby nasz kraj był łącznikiem między kontynentami” – podkreślił.

W tym samym czasie premier Gruzji Irakli Garibaszwili spotkał się w Tbilisi z ambasadorem Chin Zhou Jianem. „Ambasador poinformował premiera o tzw. wyborach na Tajwanie. W odpowiedzi szef rządu potwierdził swoje niezachwiane przywiązanie do zasady jednych Chin. Strony podkreśliły wzajemne poparcie dla suwerenności i integralności terytorialnej” – poinformowała służba prasowa gruzińskiego rządu.

Liczne kontakty gruzińskich i chińskich polityków wywołały burzliwą dyskusję w Tbilisi. Przedstawiciele opozycji stwierdzili, że zbliżenie z Pekinem stoi w sprzeczności z prozachodnim kursem kraju. Była minister obrony Tinatin Khidasheli oceniła, że partia rządząca chce przejąć doświadczenia i metody pracy „autorytarnych chińskich komunistów”. Deputowany do parlamentu Beka Liluaszwili był oburzony, że przedstawiciele większości parlamentarnej nie zabrali ze sobą do Chin nikogo z opozycji.

Jakie są relacje między Gruzją a Chinami?

Relacje między Chinami a Gruzją rozwijają się konsekwentnie. W ciągu ostatnich 10 lat wymiana handlowa potroiła się: w 2012 r. wolumen wzajemnej wymiany handlowej wyniósł 640 mln USD, w 2022 r. osiągnął 1,8 mld USD.

Wolumen chińskich inwestycji bezpośrednich w 2022 r. wyniósł 109 mln USD. Pekin realizuje szereg dużych projektów infrastrukturalnych. W szczególności na północy Tbilisi utworzono specjalną strefę ekonomiczną Hualing Tbilisi Sea New City, w wąwozie Pankisi zbudowano elektrownię wodną Khador oraz budowana jest autostrada Kvesheti-Kobi.

Ponadto Gruzja dąży do przyłączenia się do projektu Korytarza Środkowego, szlaku transportowego, którym chińskie towary będą dostarczane do Europy. W tym celu republika modernizuje odcinek linii kolejowej Baku-Tbilisi-Kars i buduje głębokowodny port Anaklia nad Morzem Czarnym. Latem br. Gruzja, Kazachstan i Azerbejdżan podpisały wspólny plan rozwoju logistyki i zgodziły się na uproszczenie zasad tranzytu.

Tbilisi robi też wiele, aby przyciągnąć chińskich turystów. W tym kontekście rekordowy był rok 2019, kiedy Kaukaz Południowy odwiedziło 48 tys. obywateli ChRL. W czasie pandemii koronawirusa liczby te spadły, ale ostatnio zaczęły ponownie rosnąć. W pierwszej połowie 2023 roku Gruzję odwiedziło 12 tys. Chińczyków. Pod koniec ubiegłego roku Tbilisi wprowadziło ruch bezwizowy dla obywateli Chin, a między krajami zaczęły kursować codzienne loty. Oczekuje się, że środki te przyczynią się do zwiększenia napływu turystów.

Stosunki rozwijają się również na szczeblu politycznym. W 2015 r. republika Kaukazu Południowego jako jedna z pierwszych dołączyła do inicjatywy „Jeden pas, jedna droga”, podpisując odpowiednie memorandum. W 2017 roku Pekin i Tbilisi zgodziły się na utworzenie strefy wolnego handlu, dzięki czemu gruzińscy producenci zaczęli dostarczać swoje towary do Chin z zerowymi cłami.

Latem 2023 r. premier Gruzji Irakli Garibaszwili złożył roboczą wizytę w Chinach. Podczas podróży podpisano umowę o strategicznym partnerstwie między oboma krajami. Szef gruzińskiego rządu zapowiedział też gotowość do wsparcia różnych globalnych chińskich projektów, w tym projektu Pasa i Szlaku.

Wielowektorowa polityka

Kraje zachodnie nie kryją swojego niezadowolenia. Ambasador USA w Gruzji Robin Dunnigan nazwał zbliżenie Tbilisi z Pekinem niepożądanym. Waszyngton szanuje suwerenność i integralność terytorialną Gruzji, ale ChRL ma rzekomo inne podejście. Unia Europejska również skrytykowała Tbilisi. „Wszyscy starają się uniezależnić gospodarczo od Chin, ale Gruzja zmierza w innym kierunku” – powiedziała europosłanka Viola von Cramon.

Partia rządząca prowadzi politykę wielowektorową i dąży do dywersyfikacji kontaktów w polityce zagranicznej. Poprzednie władze prezydenta Saakaszwilego były prozachodnie. Polityka ta załamała się w 2008 r., kiedy doszło do konfliktu z Rosją, a USA i UE nie zrobiły nic, by pomóc. Po dojściu do władzy Gruzińskie Marzenie przyjęło pragmatyczne stanowisko. Oficjalnie kraj wciąż aspiruje do członkostwa w UE i NATO, ale jednocześnie rozwijają się relacje z innymi graczami, w tym z Rosją i Chinami.

Państwa zachodnie nie będą sprzeciwiać się zbliżeniu Gruzji i Chin. Z jednej strony samo to zbliżenie jest wciąż ograniczone. Z drugiej strony kraje zachodnie przeżywają trudny okres. Wiele energii poświęca się na rozwiązywanie kryzysów na Ukrainie i Bliskim Wschodzie, w tym roku w Stanach Zjednoczonych odbędą się wybory prezydenckie, a klasa polityczna jest zaangażowana w wewnętrzne walki. W takich warunkach mniejsze kraje, takie jak Gruzja, mają więcej swobody.