125 000 ton kazachskiej ropy trafi do Turcji w kwietniu

Całoroczny cel dostarczenia ropy na tej trasie to 1,5 mln ton. Po udanych testach tranzyt ropy z Kazachstanu przesyłanej przez Morze Kaspijskie trafia do do rurociągu biegnącego z Azerbejdżanu do Turcji. Wielkość dostaw tą trasą ma osiągnąć 125 000 ton w kwietniu.

Jednak nawet w tym tempie Kazachstan nie spełni wcześniej deklarowanego zamiaru przepompowania 1,5 mln ton ropy przez ropociąg Baku-Tbilisi-Ceyhan.

Kazachska firma transportowa KazTransOil ogłosiła, że dostarczyła dziewiczą dostawę prawie 10 000 ton ropy z portu Aktau na tankowcu należącym do Azerbejdżanu, który miał zacumować w Baku. Inna równoważna ilość ropy, również pozyskiwana ze złoża Tengiz, które jest rozwijane przez spółkę joint venture należącą w 50 procentach do amerykańskiego Chevronu, ma zostać dostarczona do końca tego miesiąca.

Trzęsienie ziemi spowalnia eksport kazachskiej ropy

,,Na początku lutego, po trzęsieniach ziemi w Turcji, KazTransOil otrzymał zawiadomienie o sile wyższej, która spowodowała tymczasowe zawieszenie operacji załadunku w terminalu morskim Ceyhan.” – czytamy w oświadczeniu KazTransOil z 27 marca. „W związku z tym wstrzymano eksport ropy z portu Aktau do Baku z dalszym transportem ropociągiem Baku-Tbilisi-Ceyhan.”

Opóźnienie to oznacza, że jeśli kwietniowe tempo utrzyma się przez cały 2023 rok, ilość kazachskiej ropy dostarczanej przez Baku-Tbilisi-Ceyhan będzie bliższa 1,15 mln ton. W obecnej sytuacji prawie cały eksport ropy naftowej Kazachstanu przechodzi przez terytorium Rosji, co w ciągu ostatniego roku pozostawiło go otwartym na kaprysy północnego sąsiada.

Ponad 80 procent z 64,3 mln ton eksportu ropy naftowej Kazachstanu w 2022 r. zostało przeprowadzone przez trasę Caspian Pipeline Consortium, która zaczyna się w Tengizie i biegnie przez wiele setek kilometrów w Rosji. Ropa ta jest zazwyczaj sprzedawana nabywcom we Włoszech, Francji i Holandii. Kwota ta mogłaby być większa, gdyby działalność CPC nie została przerwana czterokrotnie. Motywy techniczne wymienione jako podstawy tych przestojów były wynikiem politycznie motywowanej ingerencji, ponieważ Rosja nie akceptuje linii Kazachstanu wobec rosyjskiej agresji na Ukrainie.

W poszukiwaniu alternatyw dla rosyjskich szlaków

Większość innych opcji jest kontrolowana przez Rosję. Około 13 proc. kazachskiej ropy wysłanej za granicę w ubiegłym roku było doprowadzane rurociągiem Atyrau-Samara do kontrolowanej przez państwo rosyjskiej sieci Transniefti. Część tej ropy jest dostarczana do nabywców w Europie tankowcami płynącymi z rosyjskiego portu Ust-Ługa nad Morzem Bałtyckim. Kolejne 3,6 proc. ropy wysłano drogą morską z Aktau – nie do Baku, ale do rosyjskiego miasta portowego Machaczkała. Te 2,3 mln ton to znacznie więcej niż szacowane 109 000 ton kazachskiej ropy dostarczonej do Baku-Tbilisi-Ceyhan w tym samym okresie.

Ten ostatni zestaw danych pokazuje, że ograniczenie niewypowiedzianych aspiracji Kazachstanu do zwiększenia ilości ropy wysyłanej do Europy na trasach omijających Rosję wyznaczają wąskie gardła w Baku-Tbilisi-Ceyhan i sieć kolejowa, a nie ograniczona przepustowość w portach kaspijskich w tym kraju. Do tego stopnia, że kazachstański minister przemysłu i rozwoju infrastruktury odnotował, że w marcu ubiegłego roku port Aktau i inny port, Kuryk, działają tylko na 23 procentach potencjalnej przepustowości.