Dzięki jednemu przejęciu Chiny ugruntowały swoją pozycję jako ważny gracz w systemie finansowym Gruzji, uzyskując dostęp do wrażliwych danych dotyczących setek tysięcy obywateli Gruzji.
Krytycy twierdzą, że elita rządząca w Gruzji sprzedaje aktywa w ramach unikania sankcji.
BasisBank, gruziński podmiot kontrolowany przez chińską grupę Hualing, nabył kontrolny pakiet udziałów w Liberty Bank, trzeciej co do wielkości instytucji finansowej w Gruzji. Ten ruch podwaja rozmiar BasisBank i rodzi pytania dotyczące zagranicznego dostępu do wrażliwych danych finansowych. Firma należąca do Chin obecnie kontroluje rejestry emerytalne i dane osobowe prawie 1,7 miliona Gruzinów. Całkowita populacja kraju wynosi około 3,9 miliona ludzi.
Liberty Bank był współkierowany i sprzedawany przez biznesmena Irakliego Rukhadze, postać ściśle związaną z rządzącą partią Gruzińskie Marzenie. Sprzedaż wydaje się częścią szerszej strategii wycofania inwestycji: zaledwie w zeszłym miesiącu Rukhadze sprzedał prorządową telewizję Imedi tuż przed sankcjami ze strony Wielkiej Brytanii, co było środkiem karnym nałożonym na Tbilisi w związku z zacieśnieniem relacji z Rosją.
Krytycy twierdzą, że sprzedaż nie jest przypadkowa. Dostrzegają wzorzec wycofywania się aktywów, które mogą być narażone na sankcje międzynarodowe. Liberty Bank, w szczególności, ma zarówno wagę gospodarczą, jak i polityczną. Od dawna spotyka się z krytyką za monopol na wypłaty emerytalne, który zamieniał tłumy społecznie wrażliwych obywateli w „wiecznych” dłużników poprzez program pożyczek o wysokim oprocentowaniu.
Były prezes National Bank i poseł Roman Gotsiridze zasugerował, że sprzedaż Liberty Bank była motywowana strachem, a nie strategią. „Obawiając się sankcji, Rukhadze wycofał się także z Liberty Bank, który został przejęty przez BasisBank” – napisał w mediach społecznościowych. „W rezultacie emerytury i świadczenia społeczne ponad 1,6 miliona naszych obywateli będą rozdzielane przez bank pod kontrolą chińską. Chińska firma będzie miała dostęp do danych osobowych 42 procent populacji Gruzji.” BasisBank nie jest nowicjuszem w systemie finansowym Gruzji.
Chińska grupa Hualing, konglomerat z siedzibą w Urumczi, przejęła 90-procentowy udział w BasisBank z siedzibą w Tbilisi w 2012 roku, a następnie zwiększyła swój udział do 92 procent. Według sprawozdań finansowych za 2025 rok, bank posiadał aktywa o wartości 4,9 miliarda GEL (około 1,8 miliarda dolarów) przy zysku netto w wysokości 122,4 miliona GEL (około 45 milionów dolarów). Po tej fuzji połączony podmiot będzie kontrolował aktywa o wartości 11,18 miliarda GEL, co stanowi około 10,5 procent udziału w całym systemie bankowym.
Negocjacje dotyczące umowy trwały około półtora roku i były dalekie od sukcesu. Pierwsze doniesienia pojawiły się w czerwcu 2025 roku, ale proces sprzedaży wielokrotnie utknął w miejscu. W listopadzie strony ogłosiły nawet zawieszenie negocjacji. Wówczas Rukhadze wskazywał na przeszkody regulacyjne: „Bank Narodowy nałożył pewne ograniczenia na BasisBank… nie było łatwo zebrać dokumentację, zwłaszcza z Chin.” Te obawy wykraczały poza papierkową robotę. Gotsiridze twierdzi, że Narodowy Bank Gruzji powinien był całkowicie zablokować tę transakcję, powołując się na wrażliwość danych Liberty Bank oraz szersze ryzyko związane z zagraniczną własnością. Sugerował, że presja polityczna skłoniła Bank Narodowy ostatecznie do zatwierdzenia umowy.
„Bank Narodowy nie odważyłby się odmówić partnerowi biznesowemu Bidziny Iwaniszwilego [założyciela rządzącej partii Gruzińskie Marzenie], Irakliemu Rukhadze, dochodowej sprzedaży” – uważa Gotsiridze. Prezes Banku Narodowego, Natia Turnava, broniła umowy, argumentując, że choć nowo połączony podmiot nadal będzie mniejszy od dwóch największych banków w kraju, sektor finansowy zostanie wzmocniony poprzez stworzenie bardziej silnego trzeciego gracza.