Armenia i Azerbejdżan powinny dokonać wymiany terytoriów, aby wytyczyć długą granicę między nimi – stwierdził premier Armenii Nikol Paszynian. Rozwiązanie to miałoby stanowić element kompleksowego uregulowania konfliktu armeńsko-azerbejdżańskiego.

„Po obu stronach granicy nie powinno być żadnych enklaw ani eksklaw” – powiedział Paszynian w nagraniu wideo. „Innymi słowy, oba kraje muszą przeprowadzić wymianę terytoriów o dokładnie takiej samej powierzchni”.

Na początku lat 90. siły ormiańskie zajęły trzy enklawy, które w czasach radzieckich znajdowały się pod kontrolą Azerbejdżanu. Strona azerbejdżańska przejęła wówczas ormiańską enklawę – Arcwaszen – a także znaczne obszary gruntów rolnych należących do społeczności przygranicznych w północnej ormiańskiej prowincji Tawusz. W trakcie starć granicznych w 2021 i 2022 roku Azerbejdżan zajął kolejne ormiańskie terytoria.

Do tej pory Baku zaprzeczało, jakoby kontrolowało jakiekolwiek ormiańskie ziemie, jednocześnie domagając się zwrotu enklaw znajdujących się w rękach Armenii. W 2024 roku Paszynian jednostronnie przekazał Azerbejdżanowi przygraniczny teren, co wywołało w Erywaniu protesty antyrządowe. W ostatnich miesiącach ormiańska opozycja oskarżała premiera o planowanie kolejnych tego typu ustępstw terytorialnych.

Powołując się na rozmowy z prezydentem Azerbejdżanu Ilhamem Alijewem, przeprowadzone w Turkmenistanie na marginesie szczytu państw poradzieckich, Paszynian zasugerował, że Baku jest obecnie otwarte na rozważenie proponowanej przez niego wymiany terytoriów. „Mam wstępne wrażenie, że istnieje szansa na nadanie pokojowi konkretnego kształtu; w najbliższym czasie zajmiemy się urzeczywistnieniem tej możliwości” – powiedział.

W innym nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych, Paszynian zapowiedział, że jego rząd „skupi się na procesie podpisania i ratyfikacji traktatu pokojowego, którego projekt został uzgodniony z Azerbejdżanem”. Alijew uzależnia podpisanie dokumentu od zmiany ormiańskiej konstytucji, która – jego zdaniem – zawiera roszczenia wobec Górskiego Karabachu. Choć publicznie odrzuca ten warunek, Paszynian zobowiązał się do wprowadzenia nowej konstytucji, która byłaby akceptowalna dla Baku.

Paszynian spotkał się ostatnio z czołowymi przedstawicielami partii rządzącej, aby omówić „kwestie związane z projektem nowej konstytucji”. W oświadczeniu Umowy Cywilnej nie podano szczegółów. Aby projekt mógł zostać poddany pod referendum, musi uzyskać poparcie co najmniej dwóch trzecich deputowanych parlamentu Armenii. Ugrupowanie Umowa Obywatelska nie zdołało osiągnąć takiej większości w trakcie kontrowersyjnych wyborów parlamentarnych, które odbyły się 7 czerwca. Dwa ugrupowania opozycyjne zasiadające w Zgromadzeniu Narodowym zapowiedziały, że zablokują przyjęcie nowej konstytucji, twierdząc, że jest ona narzucona przez Baku.