Rząd Armenii ogłosił plany mniej więcej dwukrotnego podniesienia wynagrodzeń dla najwyższych rangą urzędników państwowych i deputowanych do parlamentu – niezależnie od wypłacanych im regularnie wysokich premii.
Zgodnie z projektem ustawy zatwierdzonym podczas cotygodniowego posiedzenia rządu w Erywaniu, od stycznia przyszłego roku prezydent Wahagn Chaczaturian i premier Nikol Paszynian mieliby otrzymywać miesięcznie po 2,6 mln dramów (7100 USD), natomiast pensje ministrów wzrosłyby z niespełna 1 mln do 2 mln dramów.
Podobnie wzrosłyby minimalne miesięczne wynagrodzenia parlamentarzystów – z 832 tys. do około 1,5 mln dramów.
Projekt przewiduje również znaczne podwyżki dla wyższych rangą przedstawicieli organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości. W przypadku znacznie szerszej grupy urzędników służby cywilnej wzrosty te byłyby bardziej umiarkowane. Planowane rozwiązanie, które niemal na pewno zostanie przyjęte przez parlament Armenii, będzie wymagało dodatkowych wydatków publicznych rzędu ponad 25 mld dramów (70 mln USD) w 2027 roku. Paszynian przedstawił to przedsięwzięcie jako „reformę”, która ma dodatkowo ograniczyć korupcję w administracji państwowej. Już w styczniu argumentował podobnie, twierdząc, że wysokie premie dla wyższych urzędników państwowych zmniejszają ich skłonność do praktyk korupcyjnych.
Argumentacja ta pojawiła się w następstwie oburzenia wywołanego decyzją rządu z grudnia ubiegłego roku o przeznaczeniu 3,5 mld dramów (9,2 mln USD) na dodatkowe wynagrodzenia dla kadry kierowniczej i pracowników 16 agencji rządowych. Choć rząd odmówił ujawnienia konkretnych kwot wypłaconych poszczególnym osobom, media donosiły o ogromnych dysproporcjach w wysokości przyznanych premii.