Rośnie liczba rosyjskich firm zarejestrowanych zarówno w Rosji, jak i w Gruzji, które wygrywają gruzińskie przetargi państwowe, mimo że od czasu inwazji Moskwy na Gruzję w 2008 roku Rosja okupuje 20 proc. terytorium Gruzji.
Zdobywanie przez rosyjskie firmy kontraktów stało się bardziej powszechne po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 r., kiedy obywatele rosyjscy uciekający przed mobilizacją Kremla założyli w Gruzji tysiące przedsiębiorstw i uzyskali prawo do udziału w przetargach państwowych.
Wygrywane przez Rosjan przetargi państwowe to tylko jeden z przejawów realiów w Gruzji ostatnich dekad, gdzie duża część strategicznie ważnych aktywów należy do rosyjskich firm, a nawet do państwa rosyjskiego.
Gruziński podatnik płaci Rosjanom
Rosyjskie firmy czerpią zyski z gruzińskiego podatnika. W ciągu ostatnich dziesięciu lat gruzińskie agencje państwowe podpisały z rosyjskimi firmami 379 kontraktów o wartości 16 mln lari gruzińskich (GEL) (ok. 6 mln dolarów). W sierpniu pojawiły się doniesienia, że rząd Autonomicznej Republiki Abchazji podpisał niedawno umowę na zakup ponad 100 kilogramów słodyczy dla dzieci uchodźców. KDV, rosyjska firma zarejestrowana na Syberii, otrzymała kontrakt na około 1700 GEL (630 USD). Choć wydaje się, że jest to nieznaczna suma pieniędzy i błahy zakup, wielu Gruzinów wysiedlonych z Abchazji zastanawia się, dlaczego organizacja, która miała ich reprezentować, miałaby robić interesy z rosyjską firmą, skoro kilka gruzińskich firm produkuje również popularne cukierki.
Założyciel KDV, Denis Shtengelov, jest biznesmenem objętym sankcjami przez Ukrainę i aktywnym zwolennikiem Władimira Putina. Oprócz słodyczy państwo gruzińskie kupuje od rosyjskich firm sprzęt sportowy, części samochodowe, wsparcie inżynieryjne i budowlane. Z 16 mln GEL wypłaconych przez gruzińskie agencje państwowe rosyjskim firmom, 6 mln GEL (2,22 mln USD) trafiło do firm, które zostały zarejestrowane w Gruzji po inwazji Rosji na Ukrainę na pełną skalę w 2022 r.
Decyzja gruzińskiego rządu o prowadzeniu interesów z rosyjskimi firmami jest wprost sprzeczna z postawą zdecydowanej większości obywateli Gruzji, którzy sprzeciwiają się Rosji i wspierają Ukrainę. Część Gruzinów uczestniczy w bojkocie rosyjskich produktów prowadzonym przez kilka organizacji pozarządowych. Tymczasem pracownicy kawiarni, barów, restauracji, a nawet zwykłych sklepów często odmawiają mówienia po rosyjsku i obsługują rosyjskich klientów tylko pod warunkiem, że potępią agresję Rosji na Ukrainę. Jest jednak inna grupa ludności w Gruzji, która uważa, że większa integracja gospodarcza z Rosją uniemożliwi Kremlowi ponowne podjęcie działań wojskowych przeciwko Gruzji, jak to miało miejsce w 2008 roku.
Aktywność biznesowa w wielu obszarach
Penetracja gospodarki Gruzji przez Rosję nie ogranicza się do przetargów. Od 2022 r. do czerwca 2024 r. obywatele rosyjscy założyli w Gruzji 20 347 firm. Większość z nich to „przedsiębiorstwa indywidualne”, co oznacza, że obywatel Rosji rejestruje się jako osoba prowadząca jednoosobową działalność gospodarczą. W wielu przypadkach firmy te zabierają miejsca pracy Gruzinom – osiem procent wszystkich aktywnych firm w Gruzji jest zarejestrowanych na osoby z obywatelstwem rosyjskim. Stowarzyszenie Gruzińskich Przewodników Turystycznych złożyło skargę do gruzińskiego rządu, w której zwraca uwagę na to, w jaki sposób rosyjskie firmy zabierają miejsca pracy Gruzinom. Rosyjscy przewodnicy często przyjeżdżają z rosyjskimi turystami i tuszują zbrodnie Kremla przeciwko Gruzji, nigdy nie rozmawiając o tym, że 20 procent uznanego przez społeczność międzynarodową terytorium Gruzji, Abchazja i Osetia Południowa, jest nielegalnie okupowane przez Rosję.
W wielu przypadkach Gruzja nie czerpie żadnych korzyści materialnych z działalności rosyjskich turystów i mieszkańców. Otwierają kawiarnie, restauracje, sklepy i salony, które służą przede wszystkim Rosjanom. Wolą traktować protekcjonalnie „rosyjskie” kawiarnie i restauracje niż gruzińskie, ponieważ znajdują tam znajome środowisko i rosyjskojęzyczną przestrzeń. Gruzińskie kawiarnie i restauracje często z trudem wytrzymują konkurencję i zamykają się. W turystycznych miastach Batumi i Tbilisi Rosjanie otworzyli liczne lokale gastronomiczne, które obsługują głównie Rosjan i w wielu przypadkach nawet nie płacą podatków, wykorzystując różne „luki” w gruzińskim prawie podatkowym.
Gruziński rząd toruje drogę rosyjskim turystom i mieszkańcom Gruzji. Obywatele rosyjscy mogą przebywać w Gruzji przez okres do jednego roku jako nierezydenci (turyści), bez konieczności meldunku. W wielu przypadkach Rosjanie, którzy prowadzą firmy w Gruzji, opuszczają kraj na krótki okres po upływie rocznego okresu, a następnie wracają, po czym okres roczny zaczyna się od nowa. Ustalenie, ilu rosyjskich „przesiedleńców” mieszka w Gruzji, jest trudne, ponieważ nie muszą się oni rejestrować, chyba że przebywają w Gruzji nieprzerwanie od ponad roku. Szacuje się, że liczba obywateli rosyjskich mieszkających w Gruzji wynosi 100 000, ale ponieważ wielu z nich unika rejestracji, określenie dokładnej liczby pozostaje trudne. Według badań ośrodka iFact opublikowanych pod koniec sierpnia, od 2022 roku obywatele rosyjscy założyli w Gruzji 229 restauracji, kawiarni i barów, głównie w Tbilisi i Batumi, których główną klientelą są rosyjscy klienci. Ponadto Rosjanie aktywnie otwierają w Gruzji szkoły, przedszkola, biura podróży i hotele.
Gruzja opanowana przez rosyjskich gigantów
Gruzja stała się również „rajem” dla rosyjskich pracowników technologii informatycznych (IT). Obecnie z 21 047 firm informatycznych zarejestrowanych w Gruzji ponad połowa – 57 procent – należy do Rosjan. Gruziński rząd wprowadził specjalne udogodnienia dla rosyjskich firm IT. Założyciele, pracownicy i członkowie rodzin otrzymują pozwolenia na pobyt w Gruzji; płacą 5 procent podatku dochodowego zamiast 20 procent; 5 procent podatku dochodowego od osób prawnych zamiast 15 procent; i są całkowicie zwolnione z podatku od nieruchomości. Rosyjscy specjaliści często działają przy użyciu bitcoina lub innych wirtualnych walut, co oznacza, że ich działalność w Gruzji może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa, biorąc pod uwagę potencjalną wrażliwość ich pracy i trudności w śledzeniu ich wirtualnych systemów płatności.
Infiltracja małych rosyjskich firm w Gruzji odbywa się na tle zakrojonej na szeroką skalę interwencji rosyjskich dużych przedsiębiorstw, w tym firm należących do Kremla, w ciągu ostatnich 20–25 lat. Rosyjska organizacja finansowa Zolotaia Korona aktywnie działa w Gruzji, z usługami dostępnymi w około 500 bankach i innych instytucjach finansowych. Gruzińsko-rosyjska spółka energetyczna Sakrusenergo jest właścicielem gruzińskich linii przesyłowych wysokiego napięcia, w tym łączących system energetyczny Gruzji zarówno z Rosją, jak i Azerbejdżanem.
Rosyjski państwowy koncern energetyczny Inter RAO jest właścicielem sieci dystrybucji energii elektrycznej w Tbilisi i kilku elektrowni wodnych. Jednym z głównych importerów produktów mleczarskich do Gruzji jest rosyjska firma Wimm-Bill Dann. Obywatele rosyjscy w Gruzji są właścicielami stacji benzynowych Łukoil, a także sieci stacji benzynowych w Zatoce Perskiej oraz terminalu naftowego Poti. Kontrolują również firmy wydobywające metale szlachetne RMG Gold i RMG Copper, producenta wody mineralnej Borjomi, producenta lokomotyw Elmavalmshenebeli, operatora komórkowego Beeline (obecnie przemianowanego na Selfie) i wiele innych firm.