Armeńscy urzędnicy twierdzą, że korytarz tranzytowy, w którym pośredniczył prezydent USA Donald Trump, wszedł w „praktyczną fazę wdrażania”. Podstawowe szczegóły muszą jeszcze zostać sfinalizowane.

Korytarz, nazwany Szlakiem Trumpa dla Międzynarodowego Pokoju i Dobrobytu (TRIPP), otrzyma początkowy zastrzyk w wysokości 145 milionów dolarów na stworzenie niezbędnej infrastruktury.

Przewiduje się, że TRIPP przemierzy 42 kilometry terytorium Armenii, aby połączyć Azerbejdżan właściwy z jego eksklawą Nachiczewanem, wyznaczając ostatni odcinek tego, co ma stać się centralnym szlakiem handlowym w powstającej sieci handlowej Środkowego Korytarza. Korytarz jest centralnym elementem porozumienia pokojowego podpisanego przez Armenię i Azerbejdżan i nadzorowanego przez prezydenta Trumpa w Waszyngtonie 8 sierpnia.

„Współpracując z Kongresem, planujemy przekazać Armenii pomoc w wysokości 145 milionów dolarów, co stanowi pierwszy poważny krok w kierunku urzeczywistnienia TRPP” – stwierdził w mediach społecznościowych Brendan Hanrahan, starszy urzędnik Biura ds. Europy i Eurazji Departamentu Stanu. Hanrahan, wraz z ambasador USA Kristiną Kvien, przewodził delegacji USA podczas rozmów 11 września z armeńskimi urzędnikami w Erywaniu. Rozmowy dotyczyły szerokiego zakresu zagadnień, w tym armeńskiej inicjatywy handlowej o nazwie „Rozdroża dla Pokoju”.

Uczestnicy spotkania nie wskazali, czy poczynili postępy w wypracowywaniu kluczowych szczegółów korytarza, w tym w ustalaniu harmonogramu budowy i ram proceduralnych. Według wstępnych wskazań trasą miała zarządzać amerykańska prywatna firma. Urzędnicy w Erywaniu oświadczyli jednak, że zachowają suwerenność nad funkcjami TRIPP. Nie było również pewne, czy obiecane 145 milionów dolarów zostało już zarezerwowane przez Kongres i kiedy fundusze trafią na Kaukaz Południowy.

Armeńscy urzędnicy jasno wyrazili oczekiwanie, że kwota 145 milionów dolarów to tylko pierwsza transza, o czym amerykańscy urzędnicy nie wspomnieli konkretnie w swoich publicznych komentarzach. Na przykład w poście w mediach społecznościowych armeński minister gospodarki Gevorg Papojan powiedział, że „Stany Zjednoczone wkrótce przekażą Armenii 145 milionów dolarów… z dalszym wsparciem, które zostanie udzielone w przyszłości” – podała agencja informacyjna Armenpress.

Hanrahan był również optymistycznie nastawiony do rozmów z najwyższymi urzędnikami azerbejdżańskimi 10 września, zachwalając „wielki rozmach tutaj w Baku, gdy zaczynamy wdrażać historyczny szczyt pokojowy prezydenta Trumpa”. W wystąpieniu 8 września w Moskiewskim Państwowym Instytucie Stosunków Międzynarodowych (МГИМО) rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow zbagatelizował znaczenie armeńsko-azerbejdżańskiego porozumienia pokojowego podpisanego w Białym Domu, kwestionując zdolność administracji Trumpa do wywiązania się ze swoich zobowiązań dyplomatycznych.

„Jest taki rodzaj polityki zagranicznej, kiedy robisz coś efektownego, aby zdobyć punkty w środkach masowego przekazu” – powiedział Ławrow. „Ale jeśli nie ma dalszych działań, to jest to tylko błysk w oku”. Tymczasem prezydent Armenii, prezydent Vahagn Chaczaturjan w obszernym wywiadzie dla rosyjskiej telewizji RTVI uderzył w wyzywający ton, mówiąc, że Kreml musi przyzwyczaić się do idei geopolitycznej wolnej woli Armenii. „Stosunki [Armenii] z Rosją są teraz zupełnie inne, to jest partnerstwo” bardziej niż wcześniej, kiedy „stosunek Rosji do Armenii był jak starszego brata wobec młodszego brata” – powiedział Chaczaturjan.