Wstępny raport Kazachstanu na temat katastrofy lotniczej potwierdza twierdzenia Azerbejdżanu o zestrzeleniu przez Rosję w sprawie katastrofy azerbejdżańskiego samolotu pasażerskiego w Kazachstanie pod koniec grudnia. Raport przez niektórych jest oceniany jako arcydzieło delikatnej dyplomacji, nie otwierającym nowych szlaków w przypisywaniu odpowiedzialności za tragedię, ale wydaje się potwierdzać, że samolot został przypadkowo zestrzelony przez rosyjską obronę przeciwlotniczą, nie mówiąc tego wprost.
W związku z tym kazachski raport unikał, przynajmniej na początku, prowokowania gniewu ani Rosji, ani Azerbejdżanu.
Kazachscy urzędnicy opublikowali raport 4 lutego, stwierdzając, że dokument „nie ma na celu przypisywania winy lub odpowiedzialności nikomu” za incydent, w którym powszechnie uważa się, że azerbejdżański samolot lecący do Groznego w Czeczenii został trafiony ogniem przeciwlotniczym przed awaryjnym lądowaniem w pobliżu kazachskiego miasta Aktau. Zginęło wtedy 38 z 67 osób znajdujących się na pokładzie.
W raporcie potwierdzono różne fakty, które zostały już zgłoszone, w tym to, że silniki, hydrauliczne systemy operacyjne samolotu i aparatura GPS były w dobrym stanie przed startem. Zaznaczono również, że samolot nie był przeciążony. Kazachscy śledczy są stanowczo przekonani, że uszkodzenia samolotu powstały „z zewnątrz przez obce metalowe przedmioty”, odrzucając tym samym możliwość zderzenia z ptakiem lub wewnętrznej eksplozji spowodowanej przez kanister z gazem. Uszkodzenia spowodowały, że piloci stracili kontrolę nad większością systemów operacyjnych, podczas gdy systemy GPS samolotu zostały zagłuszone przez naziemną obronę powietrzną.
Raport zawiera zdjęcia części ogonowej i kadłuba samolotu usianych „o różnych rozmiarach i kształtach”. Kilka obcych metalowych obiektów zostało odzyskanych i nadal są one poddawane analizie. Dowody wizualne wskazują jednak na uszkodzenia, które są zgodne z tymi spowodowanymi przez odłamki przeciwlotnicze. Mniej więcej w czasie przypadkowego zestrzelenia Grozny, miejsce docelowe lotu, znalazło się pod ostrzałem ukraińskich dronów. Azerbejdżański samolot zaczął doświadczać trudności w czeczeńskiej przestrzeni powietrznej po tym, jak został trafiony przez „obce metalowe obiekty” o 5:13 rano 25 grudnia, podczas gdy rozkaz zamknięcia przestrzeni powietrznej dla ruchu cywilnego wydano dopiero osiem minut później. Biorąc pod uwagę odległość od Ukrainy, zdolności radarowe rosyjskiej obrony powietrznej i stosunkowo niską prędkość, z jaką latają drony, opóźnienie w wydaniu nakazu zamknięcia przestrzeni powietrznej jest potencjalnie wskaźnikiem zaniedbania lub innego niedociągnięcia w pewnym momencie rosyjskiego systemu.
Katastrofa pogorszyła stosunki Azerbejdżanu z Rosją: Baku domaga się od Kremla przyznania się do odpowiedzialności i wypłacenia odszkodowań bliskim zabitych. Rosyjski przywódca Władimir Putin do tej pory odmawiał. Kazachski wstępny raport zasadniczo zgadza się z długo utrzymywaną przez Azerbejdżan wersją wydarzeń, że czeczeńskie siły obrony powietrznej przypadkowo zestrzeliły samolot. W związku z tym początkowa reakcja Azerbejdżanu na raport była powściągliwa, nie chwaląc ani nie krytykując jego treści. Jednak agencja Reutera, powołując się na „źródło” w Baku, podało, że Azerbejdżan posiada, dowody na to, że co najmniej jeden fragment systemu rakietowego Pancyr-S został odzyskany z samolotu i pozytywnie zidentyfikowany.
Tymczasem rosyjscy urzędnicy starali się nadać raportowi jak najbardziej pozytywny wydźwięk, a oświadczenie wydane przez rosyjską Federalną Agencję Transportu podkreśliło, że „nie zawiera ono wniosków na temat przyczyn incydentu”. W oświadczeniu milcząco wyrażono również skargę, że rosyjscy śledczy nie uzyskali dostępu do metalowych fragmentów znalezionych w kadłubie samolotu. W tym samym czasie kontrolowane przez państwo rosyjskie media wypuściły masowy wysyp dezinformacji, powtarzając zdyskredytowane alternatywne teorie katastrofy.
Artykuł opublikowany przez agencję informacyjną Interfax rozpoczyna się cytatami z raportu o „wpływie hałasu” i „zderzeniu z ptakami”. Artykuł rozpowszechniany przez oficjalną agencję informacyjną TASS rażąco zniekształca treść raportu, odnosząc się do teorii o zderzeniu z ptakiem i kanistrach z gazem, nie wspominając o „obcych metalowych przedmiotach”. Nagłówek Gazeta.ru twierdzi, że „oba GPS-y samolotu AZAL były niesprawne”. A artykuł w Vechernyaya Moskwa przypisuje tę tragedię wprost zderzeniu z ptakiem i rozpowszechnia teorię spiskową, że dane z odzyskanych czarnych skrzynek skazanego na zagładę samolotu zostały zmienione. Sprawozdanie końcowe ma zostać ukończone na początku 2026 r.