Przewodniczący parlamentu Armenii Alen Simonjan zasugerował, że Armenia może wkrótce przeprowadzić referendum w sprawie członkostwa w UE. Simonjan złożył to oświadczenie podczas wizyty na Łotwie, w trakcie której kilkakrotnie podkreślił chęć Armenii do członkostwa w UE.
„Podzielamy wartości Łotwy i członków UE, więc potrzebujemy wsparcia, aby stać się pełnoprawnym członkiem rodziny UE” – powiedział Simonjan lokalnym mediom. Twierdził, że społeczeństwo ormiańskie już zdecydowało się na członkostwo w UE.
„Kilka dni temu w naszym parlamencie odbyła się dyskusja na temat referendum w sprawie członkostwa Armenii w UE. Myślę, że pewnego dnia w niedalekiej przyszłości odbędzie się to referendum i jestem pewien, że nasi ludzie powiedzą tak” – powiedział Simonjan.
21 czerwca w parlamencie Armenii odbyły się przesłuchania w sprawie możliwego referendum w sprawie ubiegania się Armenii o członkostwo w UE. Referendum zainicjowały cztery prozachodnie partie polityczne. Podczas sesji Arman Jeghojan, przewodniczący Stałego Komitetu Integracji Europejskiej, oświadczył , że partia rządząca omawiała proces ubiegania się o status kandydata do UE i dodał, że nie ma wątpliwości, czy przystąpienie do UE będzie korzystne dla Armenii.
„Odpowiedź na to pytanie jest prosta. Dla małych państw dobrze jest być członkiem UE. Małe państwa dają stosunkowo niewiele i otrzymują stosunkowo wiele z tej struktury” – argumentował deputowany. Przewodniczący parlamentu Armenii został zapytany, jaka mogłaby być reakcja Rosji, gdyby Armenia przystąpiła do unii politycznej i gospodarczej. Simonjan odpowiedział, że „należy być dobrym partnerem, chronić swoich sojuszników i być szczerym wobec partnera — nawet jeśli ten partner jest mały”.
Simonjan zamieścił na portalu X zdjęcie flagi UE, którą otrzymał od przewodniczącego parlamentu Łotwy, z podpisem: „Jeszcze wiele do zrobienia, ale marzenia zwykle się spełniają”.
Euroazjatycka Unia Gospodarcza i UE są „niekompatybilne”
Simonjan po raz pierwszy ogłosił aspiracje Armenii do członkostwa w UE pod koniec lutego. „Jesteśmy gotowi i będziemy działać w kierunku, który zapewni nam maksymalne bezpieczeństwo” – powiedział spiker parlamentu.
W połowie maja Parlament Europejski przyjął rezolucję popierającą wniosek Armenii o członkostwo w UE. Premier Armenii Nikol Paszynian przyjął rezolucję z zadowoleniem, stwierdzając, że „powinna stać się przedmiotem publicznej dyskusji […], ponieważ tego typu komunikaty wymagają znacznie szerszej reakcji niż tylko na szczeblu rządu lub większości parlamentarnej”.
Przewodnicząca parlamentu Łotwy, Daiga Mieriņa, w czwartek powiązała krok Armenii w kierunku UE z „powodami, dla których chce ona opuścić Organizację Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB) kierowaną przez Rosję”. „Armenia poinformowała nas również, że wojsko rosyjskie stopniowo opuszcza kraj” – powiedziała Mierina.
Armenia jest członkiem kierowanej przez Rosję ODKB i Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej. Pomimo coraz bardziej napiętych stosunków z rosyjskim blokiem bezpieczeństwa, Armenia ma głębokie powiązania gospodarcze z Rosją i Euroazjatycką Unią Gospodarczą.
Wicepremier Rosji Aleksiej Owerczuk oświadczył, że członkostwo w Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej i Unii Europejskiej jest „nie do pogodzenia”, zauważając, że kierunek polityczny Armenii staje się coraz bardziej zachodni. „Korzyści, jakie dany kraj czerpie z bliskości Rosji, muszą być również postrzegane jako cena, jaką płacimy za nasze bezpieczeństwo i strategiczną głębię” – powiedział, ostrzegając, że wejście „pozaregionalnych graczy” na Kaukaz Południowy będzie miało „konsekwencje”.