Akajew wróci na emeryturę do Kirgistanu?

Odsunięty od władzy prezydent Kirgistanu Askar Akajew wyjawił w wywiadzie, że po przejściu na emeryturę planuje wrócić do ojczyzny. Powrót byłego przywódcy oznaczałby jego ostateczną rehabilitację po prawie 20 latach wygnania.

W rozmowie z rosyjską agencją informacyjną TASS 78-letni Akajew powiedział w wywiadzie opublikowanym 27 czerwca, że ​​na razie będzie kontynuował pracę na Moskiewskim Uniwersytecie Państwowym. „Dopóki starczy mi sił, będę pracował na Moskiewskim Uniwersytecie Państwowym” — powiedział Akajew.

Stały powrót byłego prezydenta do Kirgistanu oznaczałby jego definitywną rehabilitację po obaleniu go w masowym powstaniu w 2005 roku. Od tego czasu Akajew, z wykształcenia matematyk, mieszka w Moskwie i wykłada. Akajew pozostaje postacią wysoce kontrowersyjną w swoim kraju. Jego problemy prawne zostały jednak rozwiązane. 

W styczniu Prokuratura Generalna ogłosiła, że ​​rezygnuje ze sprawy przeciwko byłemu liderowi pod zarzutem nadużycia stanowiska podczas negocjacji umowy koncesji na wydobycie z kanadyjską firmą Cameco w 1992 r. i późniejszej renegocjacji umowy w 2003 r. Prokuratorzy jako powód swojej decyzji podali przedawnienie.

Uwolnienie Akajewa od postępowania wydaje się jednak bardziej gestem politycznym niż prawnym. W lutym prezydent Sadyr Żaparow wywołał powszechne zdziwienie, ujawniając, że zwołał w Dubaju tajne spotkanie wszystkich byłych prezydentów kraju. Wśród uczestników byli Akajew i człowiek, który go zastąpił, Kurmanbek Bakijew, który sam został obalony w krwawym powstaniu w 2010 roku. Żaparow sprzedał spotkanie jako śmiały gest mający na celu kultywowanie jedności. 

„Moją jedyną myślą było, aby zwolennicy każdego prezydenta, aby mieszkańcy siedmiu regionów [Kirgistanu] skoncentrowali [swoją energię] w jednym kierunku, zostawili politykę na boku, pomyśleli o rozwoju narodu, gospodarki” – cytowano wówczas jego wypowiedź.

Jak opisał Żaparow, całe zdarzenie rozegrało się jako ćwiczenie terapeutyczne i oczyszczające. Powiedział, że wszyscy prezydenci wybaczyli sobie wzajemne urazy. „Jeśli chcemy wzmocnić naszą suwerenność, niepodległość i rozwijać Kirgistan, odłóżmy na bok przeszłość, nasze pretensje i skargi” – skomentował później Żaparow.