Gruzja: Parlament pracuje nad ustawą antyoligarchalną

Gruzja forsuje ustawy antyoligarchalne, debatując, kto dokładnie jest oligarchą. UE zażądała od Gruzji „deoligarchizacji” jako warunku uzyskania formalnego statusu kandydata. Parlament debatuje teraz nad ustawą, jak to zrobić.

Parlament Gruzji rozpoczął dyskusje nad ustawą antyoligarchiczną w nadziei na uchwalenie czegoś, co zaspokoi żądania Unii Europejskiej dotyczące „deoligarchizacji” kraju. Podczas gdy termin „oligarcha” jest powszechny w opisie postsowieckich przemian w krajach takich jak Rosja i Ukraina, w kontekście gruzińskim, to słowo ma niejasne znaczenie. 

Dla wielu jest jeden człowiek, który najlepiej pasuje do definicji: Bidzina Iwaniszwili, założyciel rządzącej partii Gruzińskie Marzenie i wciąż powszechnie uważany za zakulisowego władcę kraju. Pogląd ten zyskał aprobatę Brukseli latem tego roku, kiedy Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której Iwaniszwilego nazwano oligarchą. 

Iwaniszwili jest miliarderem i najbogatszym człowiekiem w Gruzji, który zbił fortunę w postsowieckiej Rosji. Ale twierdził, że sprzedał swoje rosyjskie aktywa po wejściu do polityki w 2012 roku.  W 2021 ogłosił, że odchodzi na dobre z polityki i od tego czasu zniknął z oczu opinii publicznej. Nadal jednak uważa się, że podejmuje kluczowe decyzje personalne, a dawni członkowie jego bliskiego otoczenia biznesowego – w tym premier Irakli Garibaszwili – nadal zajmują wysokie stanowiska w obecnym rządzie. 

Mimo to Iwaniszwili pod kilkoma względami nie pasuje do standardowej definicji, a urzędnicy Gruzińskiego Marzenia odmawiają rozważenia możliwości uznania założyciela ich partii za oligarchę.

Warunki Brukseli

Postęp w deoligarchizacji jest jednym z 12 warunków, do których spełnienia przez Gruzję wezwała Bruksela do przyszłego roku, kiedy to oceni, czy kraj poczynił wystarczające postępy, by zasłużyć na formalny status kandydata. Jednak urzędnicy unijni jak dotąd nie wyjaśnili, jak dokładnie powinien przebiegać proces deoligarchizacji. 

Posłowie Gruzińskiego Marzenia przedstawili w październiku projekt ustawy, która 3 listopada przeszła pierwsze czytanie. Jest ściśle wzorowany na przyjętych w ubiegłym roku na Ukrainie ustawach antyoligarchicznych.  Jednak liderzy opozycji twierdzą, że prawo jest nieodpowiednie do lokalnego kontekstu i oszczędziłoby Iwaniszwilego, który według nich jest jedynym oligarchą w kraju, dając rządowi narzędzia do ścigania politycznych rywali.

Ustawa definiuje oligarchę jako „osobę o znaczącej wadze ekonomicznej i politycznej w życiu publicznym”. Aby parlament wyznaczył daną osobę na oligarchę, musiałaby ona spełnić co najmniej trzy z następujących czterech kryteriów: udział w życiu politycznym, wywieranie znaczącego wpływu na media, bycie ostatecznym beneficjentem przedsiębiorstwa utrzymującego dominujący rynek oraz posiadanie aktywów osobistych i firmowych, które przekraczają milion razy kwotę uważaną za minimum egzystencji w kraju. 

Osoby sklasyfikowane jako oligarchowie nie mogliby finansować partii politycznych, prywatyzować majątku na dużą skalę i angażować się w działalność polityczną. Ponadto urzędnicy państwowi musieliby formalnie deklarować jakikolwiek kontakt z oligarchami. 

Opozycja obawia się jednak, że powielanie ukraińskich przepisów pozwoli partii rządzącej na manipulowanie kryteriami, zgodnie z którymi ustawa może ominąć własnego założyciela. Chociaż Iwaniszwili wyraźnie ma bogactwo określone w ustawie, obecny poziom jego udziału w życiu politycznym, własności biznesowej w kraju i kontroli nad mediami są niejasne. 

Partie opozycyjne przygotowują własną ustawę, która miałaby zaostrzyć definicję partycypacji politycznej tak, aby obejmowała bycie założycielem partii i posiadanie bliskich współpracowników sprawujących urzędy publiczne, kryteria lepiej dopasowane do Iwaniszwilego. Jednak przywódcy Gruzińskiego Marzenia bronili integralności swojego projektu, powołując się na poparcie ukraińskiego prawa przez urzędników Unii Europejskiej .

Obawy opozycji związane z upolitycznieniem prawa zostały wzmocnione przez mianowanie przez przedstawicieli partii rządzącej kilku osób związanych z opozycją jako oligarchów. Wśród nich są były prezydent Micheil Saakaszwili i Dawit Kezeraszwili, były minister obrony i założyciel przyjaznej opozycji Formula TV, który uciekł z Gruzji po przejęciu władzy przez Gruzińskie Marzenie w 2012 roku i został skazany zaocznie pod zarzutem defraudacji. 

Ustawa partii rządzącej nie potrzebuje głosów opozycji, aby przejść do przodu i wydaje się, że jest skazana na uchwalenie. Decydujący głos należy jednak do Brukseli.