Po raz trzeci w ciągu kilku miesięcy rosyjski dostawca gazu ziemnego Gazprom zakręca kurek Armenii, twierdząc, że musi naprawić infrastrukturę. Niektórzy obserwatorzy uważają, że Kreml inicjuje powtarzające się przerwy, aby wywrzeć presję na Erywań, aby złagodził geopolityczny zwrot od Rosji w kierunku Zachodu.
Dziesięciodniowe wstrzymanie dostaw gazu ogłoszone w krótkim czasie.
W oświadczeniu w sprawie ostatniej przerwy Gazprom Armenia, spółka zależna Gazpromu, poinformowała, że w Rosji odbędą się „planowane prace naprawcze” gazociągu Kaukaz Północny-Zakaukazie, co spowoduje wstrzymanie dostaw do Armenii w dniach 16-26 września. Chociaż naprawy miały być zaplanowane z wyprzedzeniem, Gazprom Armenia wydał oświadczenie dopiero na około 24 godziny przed planowanym rozpoczęciem odcięcia.
W oświadczeniu dodano, że armeńscy klienci nie powinni spodziewać się przerw w dostawach „z powodu wewnętrznych rezerw i dodatkowych wolumenów dostaw gazu ziemnego z Iranu”. W lipcu i sierpniu Gazprom wstrzymał też dopływ gazu do Armenii, ale te przerwy trwały tylko kilka dni. W lipcowym oświadczeniu Gazprom Armenia przypisywał odcięcie potrzebie „awaryjnej” naprawy odcinka gazociągu w Gruzji. Sierpniowe oświadczenie odnosiło się jedynie do prac „konserwacyjnych”. Armenia jest silnie uzależniona od dostaw gazu od Gazpromu, a Gazprom Armenia jest właścicielem sieci dystrybucyjnej w tym kraju.
Przed odcięciem dostaw od Gazpromu Rosja w ciągu ostatniego roku wdrożyła inne środki mające na celu ekonomiczne ukaranie Armenii, w tym ograniczenia w eksporcie do Rosji produktów rolnych i kwiatów. W tym samym czasie premier Armenii Nikol Paszynian zbagatelizował strategiczne partnerstwo Erywania z Moskwą, jednocześnie szybko budując więzi ze Stanami Zjednoczonymi i Unią Europejską.
Nie wiadomo, czy Paszynian weźmie udział w zaplanowanym na koniec września w białoruskim Mińsku spotkaniu szefów rządów WNP. Niektórzy obserwatorzy polityczni dostrzegają pewien wzorzec w zachowaniu Gazpromu, sugerując, że jest to wyraz niezadowolenia Kremla z polityki armeńskich władz. Rosja ma długą historię wykorzystywania Gazpromu jako instrumentu nacisku w dążeniu do osiągnięcia swoich celów geopolitycznych, choć znaczenie państwowego koncernu jako globalnego dostawcy energii w ostatnich latach znacznie zmalało.
O ile działania Gazpromu są rzeczywiście motywowane politycznie, o tyle twarda taktyka nie wydaje się być w stanie zastraszyć armeńskich urzędników. Imperialne podejście Kremla do Armenii może przynieść odwrotny skutek od zamierzonego. Moskwa wielokrotnie odpowiadała na wysiłki Erywania zmierzające do sprzymierzenia się z Zachodem odwetem, łącząc dyplomatyczne lekceważenie z ukierunkowaną presją ekonomiczną mającą na celu przypomnienie Ormianom, kto tu rządzi. Nawet gdy Rosja słabnie i musi wzmacniać sojusze, woli zastraszać, a nie używać perswazji.