Armenia rozważa ryzyka i korzyści w związku z groźbą sankcji na rosyjskie diamenty

To, czy prawdopodobne sankcje zaszkodzą, czy też pomogą armeńskiemu przemysłowi szlifierskiemu diamentów, będzie zależeć od zdolności UE do prześledzenia pochodzenia klejnotów z Rosji.

Wydaje się, że UE jest zdecydowana włączyć zakazy sprzedaży rosyjskich diamentów do swojego nadchodzącego 12. pakietu sankcji nałożonych na Moskwę w związku z jej inwazją na Ukrainę. 

Posunięcie to, mające na celu wywarcie presji na gospodarkę Rosji i pozbawienie jej środków finansowych na prowadzenie wojny, z pewnością będzie miało wpływ na ważny i rozwijający się przemysł obróbki diamentów w Armenii. 

To, czy wpływ ten będzie negatywny, czy pozytywny, będzie zależeć od tego, jak UE poradzi sobie z trudnym zadaniem, jakim jest ustalenie pochodzenia oszlifowanych diamentów w rosyjskich kopalniach. 

Sankcje pomocne czy szkodliwe?

Proponowane sankcje, przyjęte przez Komisję Europejską i oczekujące na zatwierdzenie przez 27 państw członkowskich UE, będą miały zastosowanie do diamentów pochodzenia rosyjskiego oszlifowanych w krajach trzecich  .

Od 1 stycznia zakaz będzie dotyczył „nieprzemysłowych diamentów naturalnych i syntetycznych oraz biżuterii z diamentami”, natomiast zakaz importu rosyjskich diamentów szlifowanych lub polerowanych w krajach trzecich będzie wprowadzany stopniowo od marca do września.

Zakazy dotkną armeński przemysł szlifierski diamentów, który dużą część surowców pozyskuje z Rosji. Kupuje je ormiańska państwowa spółka Hay-Almast, która powstała  w 2021 roku, przede wszystkim po to, by umożliwić masowe zakupy od rosyjskiej Alrosy, będącej jednym z największych na świecie dostawców surowca diamentowego.  Całym założeniem stworzenia Hay-Almast była konsolidacja popytu krajowego i zakupów rosyjskiego surowca diamentowego, ponieważ Alrosa nie realizuje małych zamówień.

Sankcje UE z pewnością będą miały wpływ na armeński przemysł obróbki diamentów, ale trudno spekulować, w jaki sposób. Hay-Almast kupuje 30–40 proc. surowca diamentowego w Rosji (reszta pochodzi z różnych innych krajów, m.in. z Afryki). W ostatnich latach armeński przemysł szlifierski diamentów rozwinął się w zawrotnym tempie, przyciągając głównych inwestorów zagranicznych, takich jak  indyjska spółka KGK Diamonds. Wraz z tym wzrostem pojawiło się rosnące zapotrzebowanie na rosyjskie surowe diamenty. 

Wzrost eksportu

Według statystyk armeńskiej służby celnej całkowity eksport szlifowanych diamentów z Armenii w 2022 roku wyniósł 418 mln USD. To czterokrotnie więcej niż w roku 2021. W tym roku wzrost był kontynuowany, choć nie w takim samym tempie: w pierwszym półroczu 2023 r. sprzedano szlifowane diamenty o wartości 240 mln USD. Oszlifowane diamenty zajmowały trzecie miejsce wśród eksportu Armenii w tym okresie, zajmując za złotem za 281 mln USD i reeksportem samochodów za 311 mln USD.

Niektórzy jednak pokładają nadzieję w perspektywie, że ormiańskie diamenty pochodzenia rosyjskiego nie zostaną jako takie zidentyfikowane. Cała kwestia polega na tym, jak ściśle będzie monitorowany przepływ rosyjskiego surowca diamentowego na całym świecie i w jaki sposób zostanie ustalone, czy diament oszlifowany w Armenii lub innym kraju jest pochodzenia rosyjskiego, czy nie.

W tym kontekście istotny będzie łańcuch dostaw eksportu/reeksportu. Większość diamentów o szlifie ormiańskim pochodzenia rosyjskiego jest najpierw sprzedawanych do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, a następnie trafiają stamtąd na cały świat.  

Zyski z reeksportu

Armenia odnotowała już wzrost gospodarczy dzięki dynamicznie rozwijającemu się reeksportowi w ciągu ostatnich dwóch lat. Od rozpoczęcia inwazji Rosji na Ukrainę na pełną skalę na początku ubiegłego roku handel Armenii z Rosją wzrósł kilkakrotnie właśnie dzięki reeksportowi towarów, takich jak samochody i artykuły gospodarstwa domowego, które zachodni producenci dostarczali przed wojną bezpośrednio do Rosji. 

Minister finansów Vahe Hovhannisjan przyznał niedawno centralną rolę, jaką odgrywa reeksport w ogólnej strukturze handlu Armenii i Rosji. Powiedział, że choć eksport do Rosji w pierwszym półroczu 2023 roku wzrósł o 215 proc. w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku, to reeksport odpowiadał za 187 pp. tego wzrostu, podczas gdy eksport produktów ormiańskich stanowił zaledwie 28 pp. 

Trudności w egzekwowaniu sankcji

Pochodzenie diamentów można łatwo ukryć, mieszając je z kamieniami z innych źródeł. Zmieniają wagę i wygląd podczas cięcia i polerowania. To, w połączeniu z niewielkimi rozmiarami klejnotów, oznacza, że ​​wyegzekwowanie sankcji za ich obrót będzie niezwykle trudne. 

Eksperci twierdzą, że w przypadku braku zaawansowanego systemu śledzenia diament wydobywany w Rosji, szlifowany i polerowany w Armenii, a następnie eksportowany do Zjednoczonych Emiratów Arabskich będzie trudny do ustalenia pochodzenia.

Jeśli zatem – co wydaje się prawdopodobne – egzekwowanie przepisów będzie słabe, można sobie wyobrazić dobrodziejstwo dla ormiańskiego przemysłu obróbki diamentów. Podobnie jak inne rynki zbliżone do rosyjskiego surowca diamentowego, więcej z nich mogłoby trafić do Armenii, której eksport szlifowanych diamentów w konsekwencji wzrósłby. 

Można sobie wyobrazić, że rozwinie się to w schemat przypominający ten, w ramach którego Indie kupują rosyjską ropę, rafinują ją, a następnie sprzedają powstałe paliwa dalej do Europy. Czysto teoretycznie moglibyśmy zaobserwować wzrost dostaw rosyjskiego surowca diamentowego do Armenii w celu przetworzenia i sprzedaży do innych krajów. Przy zachowaniu ostrożności ponieważ może to zostać odebrane jako kolejna próba pomocy Rosji w uniknięciu przez Armenię sankcji.

Chociaż przemysł obróbki diamentów wykazuje imponujący wzrost, ormiańskie przedsiębiorstwa nie odnotowują dużych zysków. Większość zysków trafia do międzynarodowych firm zajmujących się transportem i sprzedażą tego produktu na rynkach światowych. Erywań może zatem długo i intensywnie myśleć, zanim postawi na wzrost napływu rosyjskiego surowca diamentowego i dokona nowych inwestycji w tej sferze.

Ograniczanie ryzyka

Tymczasem niektórzy w Armenii skupiają się na ryzyku stwarzanym przez sankcje i dostrzegają potrzebę dywersyfikacji krajowych importerów surowca diamentowego. Takie postępowanie uchroniłoby branżę obróbki diamentów przed gwałtownym upadkiem, gdyby w pewnym momencie wprowadzony został całkowity (i możliwy do wyegzekwowania) zakaz handlu rosyjskim surowcem diamentowym. 

Branża doświadczyła gwałtownego spadku surowców już w połowie pierwszej dekady XXI wieku. W tym czasie produkcja i eksport spadły zarówno ze względu na silniejszą konkurencję światową, jak i ze względu na wzmocnienie ormiańskiej waluty, czyli drama, w stosunku do dolara i euro, co podniosło koszty eksportu